Zostaw wiadomość




Wpisz poniżej: domifikacje

Kaskada ogrodowa, czyli jak zaprosić odrobinę magii



Mam na imię Ula i chciałam opowiedzieć jak zrobiliśmy w naszym ogrodzie kaskadę wodną. Ale może zacznę od początku. Mam 29 lat i już 5 rok mieszkam z moim narzeczonym Rafałem. Mieliśmy to szczęście, że Rafał dostał w spadku po pradziadku dom razem ze sporą działką – wtedy właśnie zaczęła się nasza wspaniała przygoda z uprawianiem ogródka.

Ogród od podstaw

Kiedy się wprowadziliśmy nie mieliśmy zbyt dużo roboty z samym mieszkaniem – pokoje były zadbane, wszystkie instalacje działały prawidłowo, a kuchnia i łazienka świeżo wyremontowane. Wystarczyła odrobina kobiecej ręki, aby zmienić wystrój na bardziej nowoczesny – oczywiście zajęłam się tym ja. W tym czasie widziałam już jak Rafała ciągnęło do ogrodu. Nic dziwnego, przypadł nam w udziale duży kawałek ziemi i aż żal byłoby tego nie wykorzystać. Początkowo nie byłam zwolenniczką samodzielnego sadzenia kwiatów i kopania rabatek, ale szybko złapałam bakcyla.

Okazało się, że zakładanie ogrodu jest świetną formą spędzania wolnego czasu, tym bardziej, że robiliśmy to wspólnie.

Ogród na początku wyglądał raczej miernie. Były w nim posadzone dwie jabłonki, rosły jakieś dzikie krzewy i kwiaty, a nawet znalazł się komplet krzeseł i plastikowy stolik – dla nas to było jednak zdecydowanie za mało! Od razu ruszyliśmy z kopyta z planowaniem wystroju otoczenia. Kupiliśmy panele ogrodzeniowe, które miały nam zapewnić prywatność, wyznaczyliśmy miejsce na podest na meble ogrodowe obok którego postawiliśmy grilla przenośnego (2 lata później Rafał zrobił zamiast niego murowanego grilla razem z wędzarnią). Kolejno zajęliśmy się kwiatami, krzewami, drzewkami, wszystko uzupełnione o pergole i kratki dla pnących odmian roślin.

Co warto zrobić w ogrodzie:

Przydomowa działka daje duże pole do popisu, ale warto przemyśleć dokładnie jej rozkład. Przede wszystkim należy zadbać o strefę rekreacyjną, czyli meble, hamak, huśtawka ogrodowa, grill – wszystko co zapewni Ci relaks. Jeśli posiadasz dzieci, zrób dla nich kącik zabaw – piaskownicę, zjeżdżalnię lub małpi gaj, a może nawet basen, jeśli pozwala Ci na to miejsce. Dopiero kiedy zagospodarujesz przestrzeń dla siebie i swoich bliskich, wtedy zajmij się dekorowaniem, czyli wyznaczaniem rabatek, ścieżek i wykonywaniem zbiorników wodnych.

Ula na leżaku

Pierwsze efekty naszej pracy

Pierwszy sezon minął nam na przygotowaniach, ale już widzieliśmy zaczątek naszego małego raju – najbardziej cieszył nas fakt, że wszystko powstaje dzięki pracy naszymi własnymi rękoma! Satysfakcja była ogromna i rosła z każdym sadzonym kwiatkiem, kolejnym położonym kamieniem ścieżki i małymi dekoracjami ustawianymi w różnych miejscach ogrodu. Ciągle jednak pozostawało nam sporo miejsca do wykorzystania, więc z każdym rokiem dodawaliśmy od siebie coś nowego – Rafał zbudował, a ja pomalowałam huśtawkę, wspólnie postawiliśmy altankę.

Któregoś wiosennego dnia Rafał wpadł na pomysł: Zróbmy oczko wodne!

Projekt zrealizowaliśmy jeszcze tego samego roku. Było naprawdę ciężko, ale efekt przerósł nasze oczekiwania. W zasadzie wyszedł nam bardziej mały staw w ogrodzie niż oczko wodne, bo zbiornik powstał dość okazały, ale to tylko dodało uroku całej przestrzeni. Pomału zaczęło nam brakować pomysłów, na dalsze upiększanie ogrodu, lecz i tym razem Rafał i jego niespokojny duch nie zawiedli.

Kaskada wodna! Na sam dźwięk tych słów ucieszyłam się jak dziecko! U mnie w ogrodzie? Mały wodospad uspokajający swoim jednolitym szumem i cieszący oko przelewającą się wodą? Tak! To byłaby zdecydowanie wisienka na torcie w naszym azylu!

Planujemy budowę kaskady ogrodowej!

Pobiegliśmy razem do komputera i zaczęliśmy wspólnie zagłębiać tajniki budowania kaskady w ogrodzie. Okazało się, że nie będzie to dla nas bardzo kosztowne zadanie, ponieważ większość materiałów już mieliśmy. Po ostatnich pracach została nam folia do oczka wodnego, kamieni mieliśmy w ogrodzie mnóstwo, potrzebna nam była tylko pompa wodna i odpowiedniej długości elastyczny wąż.

wybór miejsca pod kaskadę

Schody zaczęły się podczas wybierania miejsca na kaskadę – potrzebne nam było podwyższenie, najlepiej jakiś niewielki wzgórek, a my od zawsze staraliśmy się, żeby ogród był płaski i równiutki. Na szczęście nie wywieźliśmy jeszcze ziemi z kopania oczka wodnego, więc mogliśmy sami usypać niewielkie wzniesienie. Kiedy jednak to zrobiliśmy Rafał nieco się zasępił – planowaliśmy zrobić okazałą kaskadę schodkową i kiedy zobaczył rozmiar pagórka zdał sobie sprawę, że będziemy potrzebowali pomocy kogoś, kto nam całość rozplanuje i pomoże z umocnieniem całej konstrukcji. Nie mieliśmy doświadczenia w tego typu pracach, więc już widziałam oczami wyobraźni jak ustawiamy na sobie jeden po drugim wielkie głazy, które po chwili zwalają się do wody. Ani to bezpieczne, ani pożyteczne, dlatego szybko się zgodziłam, że przyda nam się pomocna dłoń.

Bierzemy się do roboty!

Zdecydowaną większość pracy wykonaliśmy jednak samodzielnie – chcieliśmy trochę zaoszczędzić, a poza tym wspominałam już jaką frajdę daje nam ubrudzenie się w ziemi i podziwianie efektów ciężkiej pracy? W każdym razie wzniesienie było już usypane, trzeba je było odpowiednio uformować. My zdecydowaliśmy się na kilkustopniową kaskadę ogrodową – na każdym schodku miało znaleźć się wgłębienie, w którym będzie się gromadziła niewielka ilość wody. Uznaliśmy, że w ten sposób całość będzie wyglądała bardziej naturalnie, a co ważniejsze, będziemy mogli łatwiej zamaskować znajdującą się pod spodem folię do oczka wodnego. Zaraz obok wgłębienia strumyka Rafał wykopał też niewielki rowek do przeprowadzenia elastycznego przewodu do pompy.

Tak przygotowani czekaliśmy na specjalistę od kaskad ogrodowych – pana Jurka. Zostawiliśmy mu do podłączenia pompę wodną, ponieważ sami nigdy nie mieliśmy do czynienia z takim urządzeniem i w zasadzie trochę się wahaliśmy, czy faktycznie powinniśmy wrzucać ją do wody… Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony.

Wątpliwości i ukończenie kaskady

Nie lada wyzwaniem okazało się wykończenie kaskady kamieniami. Głównie wynikało to z rozmachu, z jakim podjęliśmy się zadania wykonania kaskady w ogrodzie. Pan Jurek zadecydował, że musimy wzmocnić większe głazy zaprawą murarską, bo samo podsypywanie ziemią na dłużą metę może nie zdać egzaminu. Chwilę się zastanawialiśmy nad tym rozwiązaniem – dzięki niemu konstrukcja byłaby trwalsza, ale również trudniejsza do rozebrania, albo ewentualnej modyfikacji, w końcu kto wie, na co wpadnie Rafał w przyszłym roku.

Powiedzieliśmy A, musieliśmy powiedzieć też B. Panie Jurku, murujemy!

Pan Jurek podążał za naszą wizją zbudowania kaskady wodnej, ale dorzucał też swoje pomysły i w ten sposób wyszła nam niezwykła dekoracja. Nie mogłam się doczekać, kiedy włączymy pompę i puścimy wodę, ale niestety musieliśmy poczekać, aż całość się utwardzi.

kaskada ogrodowa

To co lubię najbardziej – dekorowanie!

Zajęłam się więc innym zadaniem wykończeniowym, mianowicie dekorowaniem całości kwiatami. Wcześniej poczytałam, które rośliny najlepiej rosną przy zbiornikach wodnych i byłam już przygotowana do pracy. Pierwiosnki, niezapominajki, niskie paprocie, bergenie oraz rośliny wodne od razu odmieniły nie tylko kaskadę, ale też mój humor – wszystko zaczynało nabierać realnych kształtów.

Porada:

Kwiaty, które dobrze sprawdzają się przy brzegach oczek wodnych to te, które świetnie znoszą zalewanie korzeni wodą oraz są mało wymagające. Przykładem mogą być kaczeńce, krwawnice, tataraki lub pałki szerokolistne. Na skarpach natomiast wybierz rośliny lubiące wilgotne środowisko – bergenię, liliowiec albo pierwiosnek.

Podziękowawszy, puściliśmy Pana Jurka do domu, ale nie mogliśmy wytrzymać ze zniecierpliwienia i wieczorem zdecydowaliśmy się puścić wodę przez kaskadę – bajka! Światła odbijały się w lecącej wodzie, delikatny szum docierał do naszych uszu i poczuliśmy się naprawdę błogo! Od razu jeszcze przyszło mi do głowy oświetlenie oczka wodnego i kaskady wodnej. Zanim jeszcze ubrałam myśli w słowa, Rafał powiedział: Ulka, musimy jeszcze sprawić sobie jakieś lampki wodoodporne, może się sprawdzi taśma LED wodoszczelna, będzie jeszcze piękniej! Następnego dnia mogliśmy już podziwiać przepięknie podświetloną całość.

Musimy zadbać o czystość w oczku!

Po paru dniach zaczęłam się zastanawiać nad wodą w oczku – to jest ciągle ta sama woda, co będzie, jeśli nam zzielenieje, albo będzie tak zanieczyszczona, ze zaczną nam wychodzić z niej głębinowe potwory? Postanowiliśmy podjąć jeszcze ten ostatni wysiłek i kupić oczyszczający filtr do wody. Większe zabrudzenia, jak liście i wszystko co wleci przypadkiem do wody, wyławiamy siatką, żeby się nie rozkładało w oczku. W każdym razie udaje nam się utrzymać wodę w miarę przejrzystą.

Porada:

Czystość w oczku wodnym to nie tylko regularne filtrowanie wody i wyciąganie z niej zanieczyszczeń. Przede wszystkim należy dbać o to, żeby do zbiornika nie przedostawały się nawozy oraz skoszona trawa. Warto zasadzić w oczkach podwodne rośliny, które produkują tlen i samoczynnie oczyszczają wodę. Równie skutecznym rozwiązaniem jest stosowanie odpowiednich środków chemicznych.

oczko wodne01

Wspólne chwile przy kaskadzie

Co nam dało oczko wodne z kaskadą w ogrodzie oprócz satysfakcji? Na pewno nadało całemu otoczeniu magiczny i bajkowy charakter. Nasza przestrzeń wręcz przywodzi na myśl renesansowe lub barokowe ogrody zamkowe – może nie gabarytami, ale z pewnością wystrojem. Razem z Rafałem jesteśmy też miłośnikami jednostajnych spokojnych dźwięków, dlatego szum kaskady działa na nas jak ulubiona piosenka usłyszana po długim czasie.

Najbardziej lubię to nasze oczko wodne z kaskadą wieczorami. Rośliny schodzą wówczas na drugi plan, a sprytnie porozmieszczane reflektorki, choć same są niewidoczne, sprawiają, że w wodzie tworzą się wspaniałe refleksy – mogę na nie patrzeć godzinami, szczególnie że się zmieniają wraz ze spadającym strumieniem wody. Uwielbiamy z Rafałem przysiąść po pracy w ogrodzie, napić się kieliszka wina i po wymienieniu się wrażeniami po całym dniu, posłuchać szumiącej wody i dźwięków natury.

Kaskada ogrodowa, czyli jak zaprosić odrobinę magii
5 (100%) 1 vote

Poprzedni wpis
Biała, nowoczesna kuchnia z wyspą

6 pytań, które zada Twój mąż, kiedy zdecydujesz się na wyspę w kuchni

Aśka! Wróciliśmy z Toskanii. Wypoczęci. Tydzień luzu bez goniących deadlinów, projektów i strategii. Marzenie. Marek ... więcej

Następny wpis

Jak studenci antresolę budowali

Realizacja marzeń nie zawsze przebiega tak, jak w świecie reklamy. Chcieliśmy mieć antresolę. I… w ... więcej

Podobne wpisy

2 komentarze

  1. mi kaskada się marzy już od lat, ale zawsze nam brakuje z mężem czasu na to, żeby wziąć się do roboty :/ pokażę mu tę historię, może to go też zmobilizuje do działania – ja już jestem nakręcona 😀

    Odpowiedz
  2. Fajny pomysł na wykorzystanie przestrzeni w ogrodzie. Tyle że jest to czasochłonne i pewnie kosztowne. Utrzymanie takiej kaskady pewnie też trochę kosztuje. No ale inspiracja jest, jak na wiosnę znajdziemy chwilę to spróbujemy też swoich sił 🙂

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zainspiruj się

Pin It on Pinterest

Podziel się!

Daj znać o artykule swoim znajomym