Zostaw wiadomość




Wpisz poniżej: domifikacje

Mądry Polak po szkodzie – zdradliwe malowanie ścian w kuchni



Trywialna historia naszego błędu „prostego” malowania ścian w kuchni niech stanowi przestrogę dla innych. Nam nikt nie powiedział! A myśleliśmy, że jesteśmy sprytni…

Nasza mała rodzinka czyli ja – Malwina, mój mąż Szymon oraz nasz synek Igor, postanowiła kilka miesięcy temu pomalować obie sypialnie. Do mieszkania, które obecnie nazywamy naszym domem, wprowadziliśmy się prawie rok temu i powoli je urządzamy pod siebie. Powoli, bo ciągle brakuje nam czasu, a domowy budżet też nie jest zbyt wielki. Mieszkanie „podnajmuję” od mojej siostry, która przeniosła się za granicę i wydaje się, że długo do Polski nie wróci. Niestety na razie nie mamy co liczyć na swoje własne cztery kąty.

Kolory – potwory

Mieszkanie mojej siostry jest w niskim bloku z nowego budownictwa. Dwa małe pokoje i jeden duży jak na razie bardzo nam odpowiadają. Ponieważ wcześniej lokum było zajmowane przez studentów (moja siostra mieszkała ze swoim chłopakiem), zastaliśmy w nim wiele rozwiązań, które nie odpowiadały nawet naszym skromnym standardom.

Jednym z głównych problemów były kolory ścian. Jak żyję, nie widziałam tak strasznych połączeń i wyborów. Jestem generalnie purystką, jeśli chodzi o wystrój – wolę proste, minimalistyczne rozwiązania, przynajmniej w wykończeniu dużych powierzchni. Kolorowe czy kontrastowe to mogą być dodatki. Jak weszliśmy pierwszy raz do mieszkania, to musiałam zatykać Igorowi uszy rękami, bo Szymon nie potrafił utrzymać emocji na wodzy. Pamiętam, że zawołał mnie z pokoju, który miał być naszą sypialnią, podczas gdy ja z przerażeniem lustrowałam wnętrze pokoju dla syna (on w tym czasie wydawał się być zaistniałą sytuacją wręcz zachwycony!):

Malwina! Jak my będziemy tutaj mieszkać?! Cały pokój różowiutki! Myślisz, że będziemy się w nim czuli bezpiecznie?

Kiedy weszłam, nie wierzyłam własnym oczom. Jak można wybierać takie kolory ścian? Ja nawet dziecku bym tak nie pomalowała. Jasny, ale intensywny różowy. No ohyda. Za to w przyszłym pokoju Igora było szaro. Nie tak delikatnie szaro, tylko cholernie ciemno-szaro. A dwie krótsze ściany były pomalowane na fioletowo. Trochę chciało mi się płakać. Skąd oni wytrzasnęli takie kolory farb? I jak to jest, że im się w ogóle chciało… Z tego co pamiętam, moja siostra wykończyła mieszkanie na biało.

Pędzel w dłoń!

malowanie kuchni

Wraz z synkiem malujemy ściany w mieszkaniu

Na pierwszy ogień poszedł salon i przedpokój, jako że są to dwa pomieszczenia, w których najczęściej przebywamy. Dopiero po paru miesiącach wzięliśmy się za sypialnie. Przy okazji mieliśmy bawić się z Igorem i uczyć go jak malować ściany. Było super! Oczywiście pomalowaliśmy ściany na biało. Kupiliśmy farbę o sporej sile krycia, a wcześniej oczywiście prawidłowo osuszyliśmy powierzchnie i pokryliśmy je gruntem. I tak trzeba było kłaść gdzieniegdzie trzy warstwy. Weekend z głowy, ale warto było. W końcu nasze pomieszczenia zaczęły wyglądać tak, jak powinny. U Igora w pokoju przykleiliśmy też kilka naklejek – wolę w taki sposób ozdabiać ściany niż malować je na dziwne kolory, które szybko się nudzą lub dezaktualizują.

Kiedy dziwne kolory ścian zniknęły z naszych pokojów, mieszkanie zyskało na jasności i nabrało skandynawskiego charakteru.

Kiedy skończyliśmy, okazało się, że zostało nam jeszcze sporo białej farby lateksowej. Sądziliśmy, że jest dobra i chyba oboje wpadliśmy zgodnie na ten sam pomysł – w takim razie za tydzień pomalujemy kuchnię i misja zostanie zakończona. Oboje przyklasnęliśmy temu pomysłowi, szczególnie, że na ścianach w kuchni było… czerwono! Oczywiście, że mieliśmy już tego serdecznie dość. Dobrze, że białe kafelki zostawili w spokoju.

Czy na pudełku jest napisane, że to farba do kuchni?!

W ogóle się tym nie przejmowaliśmy. Nawet nie pomyśleliśmy, że coś może być nie tak! Została nam farba, mieliśmy grunt, sprawne pędzle i wałki, pożyczoną drabinę – tylko korzystać z tego, że już się rozpędziliśmy.

Błąd!

Pomalowaliśmy kuchnię zwykłą farbą lateksową.

Wszystko wydawało nam się być w porządku i nawet przez dwa miesiące cieszyliśmy się świetnym wyglądem ścian w kuchni… Dopóki nie zaczęła odłazić! Zaczęły się zimniejsze miesiące, co oznaczało mniej wietrzenia i więcej gotowania. Para, wilgoć i zimniejsze mury zaczęły robić swoje. Nie mówiąc o tym, że pewnego razu Igor postanowił zabawić się malarza innego rodzaju… Z reguły nie miałam problemów, żeby zetrzeć flamaster czy kredkę ze ściany. Tym razem z łatwością dobiłam się do czerwonej farby. To pokrycie jakby z dnia na dzień traciło swoją trwałość i właściwości. Wtedy Szymon odkrył Eurekę:

Wina farby!

Jednak ani w naszej sypialni, ani pokoju Igora nic się nie działo. Odszukałam tę farbę w Internecie – farba lateksowa do pomieszczeń, nie używać we wnętrzach narażonych na występowanie wilgoci.  Aha. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że może i wina farby, ale bardziej nasza – powinniśmy byli użyć specjalnej emulsji. Zaczęłam szperać i faktycznie znalazłam farby do łazienek i do kuchni. To również emulsje lateksowe, ale różnią się znacznie od tych zwykłych – wykazują odporność na wilgoć.

Kiedy ściana w kuchni zaczyna żyć

Pewnego ranka, tuż po odkryciu przykrej prawdy o naszej ścianie w kuchni, Szymon mnie zawołał i pokazał coś, co jeszcze bardziej mnie dobiło. W jednym miejscu pod sufitem, tam gdzie prawdopodobnie najbardziej zbierały się opary z gotowania, zaczął wychodzić grzyb czy jakaś inna pleśń. Złapałam się za głowę. To był znak, że teraz trzeba działać szybko i słono płacić za błędy. Pluliśmy sobie w brodę, że tak nas zaćmiło i głównie patrzyliśmy na kolory farb, a nie ich rodzaje.

Szymon załatwił środek przeciw grzybom i pleśniom i musieliśmy spryskać miejsca, które zostały zaatakowane. Oczywiście nie było to takie proste – z powodu wysokiej toksyczności preparatu, musieliśmy odpowiednio zabezpieczyć przestrzeń i siebie, a sami wyjść z domu na parę godzin. Czynność powtórzyć… Byliśmy zmęczeni.

Tyle pytań i zero odpowiedzi! Co mieliśmy robić dalej? Jaka jest procedura w przypadku złego użycia farby do ścian? Czy teraz trzeba ją zetrzeć? Jeśli tak, to jak się to robi? Czy, jeśli grzyb lub pleśń wychodzi raz, to na pewno pojawi się następny?

W końcu przeszłam się do marketu budowlanego i tam uzyskałam odpowiedzi.

Porada eksperta

Jeśli farba zaczęła się łuszczyć i odchodzić, bezwzględnie należy ją usunąć, ponieważ nałożona na nią nowa warstwa farby po wyschnięciu również może odpadać, a pod jej spodem może tworzyć się grzyb i pleśń. Jeśli farba odchodzi tylko w wybranych miejscach nie trzeba pozbywać się całej powłoki. Należy zeskrobać wszelkie nieprzylegające płaty, a następnie pokryć powstałe miejsca masą szpachlową, a po wyschnięciu zetrzeć papierem drobnoziarnistym.

Chytry traci dwa razy

I takim sposobem zafundowaliśmy sobie masę dodatkowej roboty. Ja chodziłam nerwowa, Szymon starał się kombinować i obchodzić konieczność zrobienia z tym porządku. Myśleliśmy trochę, żeby wyjechać na weekend i zostawić tam brata męża – sami wylegując się gdzieś w hotelowym spa. Ale wygrała chęć zaoszczędzenia i moja niechęć do spychania odpowiedzialności.

Skoro byliśmy na tyle nierozsądni, żeby do ścian w kuchni użyć zwykłej farby, musimy teraz to naprawić.

pomalowana kuchnia

Końcowy efekt malowania ścian w kuchni.

W ten sposób straciliśmy dwa weekendy na zeskrobywanie popękanej i odłażącej farby, wypełnianie dziur masą szpachlową, szlifowanie ich po wyschnięciu, po to żeby na końcu całość pokryć specjalnym gruntem. Kolejny etap to już było malowanie ścian. Tym razem specjalistyczną farbą do kuchni i łazienek.

Pamiętajcie! Czytajcie etykiety farb i nie oszczędzajcie na wykańczaniu ścian!
Mądry Polak po szkodzie – zdradliwe malowanie ścian w kuchni
5 (100%) 1 vote

Poprzedni wpis
jak malować szkło szukanie szablonów

Malowanie na szkle – jak przez zupełny przypadek odkryłam w sobie pasję?

Moja córka ma artystyczną duszę i odkryła ją w sobie zdecydowanie wcześniej niż ja. Bo ... więcej

Następny wpis
pielęgnacja ogrodu

Wszędzie dobrze, ale w ogrodzie mamy najlepiej

Kiedy drogi rodzica i dziecka się rozchodzą ich relacja jest poddana próbie. W pewnym momencie ... więcej

Podobne wpisy

1 Komentarz

  1. Ten sam błąd popełniłem… Jak to Polak – mądry po szkodzie. Mogli by na farbach pisać, ze nie nadają się do łazienek czy kuchni…

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zainspiruj się

Pin It on Pinterest

Podziel się!

Daj znać o artykule swoim znajomym