Mały ogród to duże wyzwanie


Jestem Krzysiek. Chciałem podzielić się z Wami swoją historią – historią urządzania mojego małego, przydomowego ogródka. Skąd ten pomysł? Szukając inspiracji do zaprojektowania własnego skrawka ziemi, przekonałem się, że wielu z Was – posiadaczy małych ogródków – boryka się z podobnymi co ja problemami. Ostatecznie udało mi się zorganizować całkiem ładny i praktyczny ogródek, więc może ktoś z Was skorzysta z mojego doświadczenia i ustrzeże się paru błędów, które popełniłem. Ale po kolei.

Mam 32 lata – dopiero od niecałych 2 lat jestem szczęśliwym posiadaczem własnego M. Kiedy w końcu udało nam się z Majką (moja żona) dojść do, jakby to nazwać… finansowej płynności, zaczęliśmy szukać tego wymarzonego mieszkania. Nasze wymagania były bardzo sprecyzowane, wiedzieliśmy, czego nam trzeba – 3 pokoi, kuchni i łazienki. Ale, ale – warunkiem obowiązkowym był też choćby niewielki, przydomowy ogródek. Do tej pory, przez 5 lat trwania naszego małżeństwa, wynajmowaliśmy niewielkie mieszkanie w bloku – bez balkonu, w dość ruchliwej i zatłoczonej okolicy. O śniadaniu czy wieczornej herbacie na świeżym powietrzu mogliśmy tylko pomarzyć… Poza tym, odkąd pamiętam miałem w sobie żyłkę ogrodnika – moja mama zawsze powtarzała:

Z niektórych dzieci nic nie będzie. Z Krzysia będzie ogrodnik.

No i faktycznie – zostałem ogrodnikiem-amatorem, a wyrywanie chwastów i koszenie trawnika do dziś działają na mnie relaksująco :).

No ale wracając do tematu… w naszym własnym mieszkaniu ogródek musiał być. Szybko znaleźliśmy niezbyt dużą, ale wystarczającą dla naszej trójki (nie wspominałem jeszcze o Tymku, naszym 1,5-rocznym synku) szeregówkę. Nieco na obrzeżach miasta, ale w porównaniu z naszym dotychczasowym mieszkaniem panująca tam cisza była prawdziwą muzyką dla uszu. Samo mieszkanie okazało się trochę większe niż planowaliśmy, bo miało 4 pokoje – w zasadzie uznaliśmy to za inwestycję w przyszłość, bo być może kiedyś nasza rodzina się powiększy. Był też on – mały ogród, a właściwie ogródek, żeby nie powiedzieć – ogródeczek. Niecałe 50 m2. Niby niedużo, przynajmniej w porównaniu do działek, na których stoją domki jednorodzinne, ale z drugiej strony – 50 m2 trawnika wydało nam się sporym luksusem. Cena do przyjęcia, bierzemy! I tak oto w 2014 roku kupiliśmy mieszanie z małym ogródkiem.

5508394_m

Samo mieszkanie mogliśmy odebrać dość szybko, bo już po 3 miesiącach od zakupu, dlatego żeby wprowadzić się jak najszybciej, najpierw zajęliśmy się wykańczaniem kuchni, łazienki i salonu. Projektowaniem aranżacji zajęła się Majka, która od czasu do czasu konsultowała ze mną swoje pomysły. O przebojach z niektórymi fachowcami nie będę wspominał, żeby nie odbiegać od tematu… Ten, który układał płytki w łazience i obudowywał wannę zrobił to np. tak ”perfekcyjnie”, że nie zostawił żadnego dojścia do odpływu, także jak kiedyś coś się posypie, a właściwie poleje… W każdym razie, mieszkanie odebraliśmy na początku marca, a w połowie czerwca już w nim mieszkaliśmy. Mogłem więc przystąpić do tego, na co tak długo czekałem, czyli projektowania ogrodu.

Projektowanie małego ogródka – historia moich upadków

Pierwsza próba: otwieram drzwi balkonowe i stawiam stopę na niewielkim, wyłożonym kostką tarasie. Rozglądam się – ogród ma formę prostokąta (o wymiarach mniej więcej 6,5 x 8 m). Ogrodzony niskim ażurowym płotem z każdej strony (nasze mieszkanie jest segmentem środkowym). Po prawej i po lewej takie same ogródki sąsiadów – przynajmniej trawa zdążyła już trochę wyrosnąć. Pierwsza myśl – fantastycznie! Wystarczy tu ustawić stół, krzesła, w kącie zrobimy piaskownicę, otoczymy żywopłotem i będzie jak w bajce. Niestety rzeczywistość szybko zweryfikowała moje optymistyczne podejście i uświadomiła, że aranżacja małego ogrodu wymaga trochę więcej wysiłku.

5526101_ml

 

Założenie było takie: w ogródku ma być miejsce i na zjedzenie obiadu czy wypicie kawy, i na niewielki placyk zabaw dla Młodego, i na rośliny.

Błąd 1: Pochopne decyzje

Zanim na cokolwiek wydasz pieniądze – pomyśl. Potem pomyśl jeszcze raz, przejrzyj inne możliwe rozwiązania, np. w internecie, i podejmij wstępną decyzję. Z wyobrażeniem w głowie wybierz się do ogrodu i na spokojnie przemyśli to raz jeszcze; jak będziesz pewien swojej decyzji – goń do sklepu. Upewnij się, czy na pewno możesz zwrócić albo zamienić zakupiony towar i schowaj głęboko paragon ;). A nuż okaże się, że jednak będzie potrzebny.

zanim jeszcze na dobre opracowałem plan działania – pierwszego wolnego popołudnia wystartowałem z biura i poleciałem do sklepu po meble ogrodowe. W końcu już, już chcę się na nich rozsiąść! A tu proszę – plastikowe fotele, rattanowe stoły i krzesła, meble metalowe, z poduchami, bez poduch, składane, nieskładane – poddałem się, bo w sumie nie wiedziałem, co będzie lepsze. Mój zapał od razu osłabł, bo skoro nie potrafiłem nawet podjąć prostej decyzji dotyczącej mebli, to o projektowaniu ogrodów mogę zapomnieć. Przy kolejnej okazji pomyślałem:

Kupię jakąś roślinę, którą od razu posadzę gdzieś przy płocie, żeby już sobie rosła.

Kupiłem popularne tuje szmaragd – akurat sprzedawali takie małe, za niecałe 10 zł za sztukę, więc długo się nie zastanawiałem. Tego wyboru akurat byłem pewny, wysokie, dostojne tuje rosną prawie we wszystkich pięknych ogrodach, więc czemu nie miałabym posadzić ich też u siebie? Miałem rację – rosną do dziś i to całkiem dobrze, ale wciąż nie są na tyle wysokie, by zasłonić nam widok na sąsiedni ogród. Zdarzyło mi się też kupić 2 panele, którymi chciałem jak najszybciej zasłonić ogród od strony drugiego sąsiada, ale i tutaj nie przemyślałem do końca sytuacji, o czym opowiem Ci za chwilę.

Błąd 2: Nie jestem samotną wyspą

Jeśli nie należysz do szczęśliwców, którzy mają własny dom, i mieszkasz w bloku otoczony przez sąsiadów – uwzględniaj ich obecność i przywileje. Nie każdemu musi podobać się widok na dwumetrowy płot panelowy albo przerastające do jego ogrodu pnącza, które hodujesz.

Projekty małych ogrodów – czyżby moja przyszłość?

Po kilku mniejszych i większych błędach popełnionych z chęci natychmiastowego urządzenia ogrodu, postanowiłem opracować dokładny plan. Gdybym zaczął od niego od razu, zaoszczędziłbym sobie wielu nerwów. Na kartce papieru narysowałem prostokąt symbolizujący mój ogród. Na nim zacząłem zaznaczać wszystkie strefy, jakie miały się w nim znaleźć:

– taras z miejscem na meble ogrodowe,

– miejsce na miniplacyk zabaw,

– przestrzeń przeznaczoną do obsadzenia roślinami,

– tę listę uzupełniało pytanie: jak zapewnić sobie w ogrodzie prywatność?
IMG_9024[1]

Później zacząłem po kolei zastanawiać się nad tym, jak urządzić każdą ze stref. Ponieważ jako taki taras dostaliśmy „w pakiecie” razem z mieszkaniem, stwierdziłem, że wykorzystam to, co jest. Utwardzona przestrzeń była na tyle duża, że wystarczało na niej miejsca na stół z parasolem i krzesła. No właśnie… Musiałem powrócić do próby wyboru mebli ogrodowych. Pomogła Majka, która o ile nie interesowała się zbytnio tym, jak przeobrażam nasz marny trawnik w ogród z prawdziwego zdarzenia, o tyle chętnie dorzuciła swoje 3 grosze dotyczące mebli – miały wyglądać naturalnie i posłużyć nam przez długi czas. Oczywiście nie chcieliśmy zbytnio przesadzić z wydatkami, ale ostatecznie wybraliśmy składane meble drewniane – stół i 4 krzesła. Na zimę chowamy je do garażu i o ile to możliwe staramy się też zakrywać je przed deszczem, no ale wiadomo – nie zawsze jest taka sposobność. W każdym razie wybór okazał się trafiony – meble do dziś wyglądają porządnie. Majka dokupiła kiedyś do krzeseł wygodne poduszki, więc naprawdę są komfortowe.

W poszukiwaniu prywatności…

W dalszej kolejności zająłem się tym, jak zniknąć z oczu sąsiadom, czyli zasłonić nasz ogród. Wspominałem wyżej o tujach. Te 5 drzewek, które kiedyś kupiłem, posadziłem tuż przy płocie po zachodnio-północnej stronie ogrodu – jak już mówiłem, nie są zbyt duże póki co, ale wpadłem na inny pomysł i, co najważniejsze, niezbyt kosztowny. Kupiłem matę wiklinową, taką w rolce, i przymocowałem ją do ogrodzenia za tujami. W ten sposób możemy sobie miło spędzać czas na tarasie, nie widząc sąsiadów po lewej stronie (ani ich śliniącego się psa).[Tweet „A w dodatku zielone drzewka doskonale wyglądają na tle tej brązowej maty.”]

Wrócę teraz na chwilę do drewnianych paneli, czyli takich płotów osłonowych, którymi można bardzo estetycznie ogrodzić teren. Kupiłem 2 takie, z myślą o ulokowaniu ich przy płocie, ale po prawej stronie. Bardzo szybko uświadomiono mi, że nie mieszkam w domku jednorodzinnym, gdzie mogę robić, co mi się podoba. W pierwszym momencie trochę się wkurzyłem – nie dość, że to ja wydałem kasę na panele i jakby nie patrzeć zapewniłem trochę prywatności nie tylko sobie, ale też sąsiadowi, to on jeszcze ma do mnie pretensje, że „podobno” zacieniam mu jego działkę. Ostatecznie musiałem jednak przyznać mu rację – taki panel ma ok. 180 cm wysokości, więc faktycznie może rzucać cień. W końcu ustaliliśmy, że te pełne panele zastąpimy takimi ażurowymi kratkami ogrodowymi – wyszło to w sumie całkiem ciekawe, bo przy jednej kratownicy rośnie sobie teraz pnąca róża. Sytuacja została więc oponowana, sąsiad udobruchany i wszyscy są zadowoleni J A te 2 pełne panele ostatecznie na nic się nie przydały. Podsumowując: nasz płot po prawej stronie osłaniają kratki, a po lewej i naprzeciwko drzwi balkonowych – wiklinowa mata, na tle której rosną m.in. tuje.

Porada

Jeśli kupiłeś coś, co okazało się niepotrzebne – zwróć to do sklepu, oddaj komuś, wymień się z kimś na coś innego. Panele, które kupiłem i nie wykorzystałem, szczęśliwie odsprzedaliśmy przyjaciółce Majki, która akurat miała fajny pomysł, jak wykorzystać je u siebie – przemalowała je na biało i wydzieliła nimi zaciszny kącik wypoczynkowy w głębi swojego ogrodu. A potem dokupiła kolejne dwa takie płoty, tylko nieco węższe, i zasłoniła nimi kompostownik.

Wśród innych roślin, dla których znalazło się miejsce w naszym ogródku, są głównie okazy, które uprawiamy w donicach – w każdej chwili mogę je łatwo przenieść, żeby wygodnie skosić trawnik, albo odrobinę zmienić wystrój naszego ogrodowego salonu. Mamy np. niewielką kosodrzewinę i 3 cyprysiki, które razem z tujami stanowią ładną kompozycję iglaków. Co jakiś czas staram się uzupełnić ogród o jakąś nową roślinę, ale niestety wiąże się to z dużymi wydatkami, bo iglakom trzeba zapewnić też odpowiednio duże donice mrozoodporne. Na wiosnę Majce zdarzy się kupić jakieś sadzonki kwiatów, np. bratki albo pelargonie, które sadzi w pojemnikach i które wnoszą do ogródka trochę koloru. Acha! W naszej malej strefie wypoczynkowej przy tarasie rośnie też lawenda – również w doniczkach.

Na koniec pozostaje jeszcze kwestia placyku zabaw. Najbardziej zależało nam na piaskownicy, więc kupiliśmy taki plastikowy model z pokrywą, jakich pełno w marketach budowlanych. To praktyczne, bo można zamknąć na noc razem z zabawkami i ani deszcz nie napada, ani kot się nie załatwi, ani nie wpadną żadne śmieci. W słoneczne dni piaskownicę ustawiamy bliżej lewej strony ogrodu, gdzie mata wiklinowa i tuje dają trochę cienia. Latem rozkładamy z kolei mały basen dmuchany. Ogólnie akcesoria dla Tymka znajdują raczej w tylnej części ogrodu.

Myślę, że ostatecznie udało mi się zaaranżować naprawdę ładny i funkcjonalny ogródek, chociaż póki co nie uznaję go jeszcze za w pełni skończony – zastanawiam się np. nad wykonaniem drewnianej ławki ogrodowej, którą chciałbym ustawić w pobliżu piaskownicy. Może moja działeczka nie wygląda tak perfekcyjnie, jak profesjonalne aranżacje małych ogrodów, ale i tak uważam, że w porównaniu do innych przydomowych ogrodów, które zdarza mi się widywać, jest naprawdę efektowna.

Dzisiaj, kiedy widziałem już setki projektów ogrodów, mam nieco większe pojęcie o tym, jak aranżować taką niewielką przestrzeń – żeby dodać jej głębi można pobawić się np. uksztaltowaniem terenu i poszczególnych poziomów roślinności, czego w moim ogródku nie ma. Jest za to ładny kawałek trawki i taras, które spełniają potrzeby naszej małej rodziny.

Mały ogród to duże wyzwanie
5 (100%) 3 votes

Podobne wpisy, które mogą Cię zainspirować

4 komentarze

  1. W tym roku przekonałem się ze z tym ogrodem to jest trochę zachodu. Ale jako szczęśliwy posiadacz ogródka moge polecić taki wysiłek bo nie idzie na marne a posiedzieć w lecie miło bardzo…

    Odpowiedz
  2. Dopiero listopad, a ja juz tesknie za moim małym ogródkiem! Tyko 40 m, a zawsze znajdę sobie w nim zajęcie:) Tym bardziej że trzeba bardzo pilnowac żeby nie zarósł

    Odpowiedz
  3. Fajny pomysł na ogródek, zaraz wiosna i czeka mnie to samo zadanie. Na pewno będzie taras z płyt betonowych, a na reszte nie mam pomysłu. Alle rośliny w donicach to też dobry sposób na aranżację ogródka, tylko trzeba się nimi opiekować….

    Odpowiedz
    • Każda roślina wymaga opieki i miłości 😉

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Content Solutions Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu przy ul. Pieszyckiej 5A (zwana dalej Content Solutions). Dane osobowe będą przetwarzane w celu zawarcia i realizacji umowy o świadczenie usług drogą elektroniczną na warunkach opisanych w regulaminie (nawiązania, ukształtowania treści, zmiany lub rozwiązania stosunku prawnego w ramach usług świadczonych w ramach serwisu) i w celach marketingowych Content Solutions (w przypadkach, gdy przepisy prawa dopuszczają przetwarzanie danych w tych celach bez zgody osoby, której dane dotyczą). W razie zaistnienia takiej konieczności dane mogą zostać udostępnione podmiotom upoważnionym na podstawie przepisów prawa. Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści dotyczących go danych oraz ich poprawiania. Ponadto - w przypadkach wymienionych w art. 23 ust. 1 pkt 4 i 5 ustawy o ochronie danych osobowych – użytkownikowi przysługuje prawo wniesienia pisemnego, umotywowanego żądania zaprzestania przetwarzania danych ze względu na szczególną sytuację oraz prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych w przypadkach, gdy administrator danych zamierza je przetwarzać w celach marketingowych lub wobec przekazywania danych osobowych innemu administratorowi danych. Podanie danych osobowych jest dobrowolne.

Pin It on Pinterest